Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Jak nie wybuchnac jesli nawet nas..."ponosi"???


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
195 odpowiedzi w tym temacie

#1 Zielonka

Zielonka

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 2669 postów

Napisano 24 11 2009 - 20:18

Dlaczego tracimy panowanie nad soba? Jakie sa przyczyny i powody, ze sie "wsciekamy" i jak potrafimy sobie z tym radzic? Badz dlaczego nie udaje nam sie "wyluzowac"?
  • 0

#2 Konto usunięte(13224)

Konto usunięte(13224)

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 11967 postów

Napisano 24 11 2009 - 20:21

..jest wieczor ..domek ,cieplutko ...a Ty takie trudne tematy ??? zycie jest podle ...wiec na kims sie trzeba wyladowac !!! najprosciej na kims ,kto jest pod reka ;))
  • 0

#3 Konto usunięte(19604)

Konto usunięte(19604)

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 2518 postów

Napisano 24 11 2009 - 20:33

bywa tak...ziarnko do ziarnka...a jak miarka sie przebierze...to...jest za duzo...i wtedy reaguje...hmmm....wsciekloscia? niestety niezawsze i nie kazdemu okazuje to w ten sam sposob...czasem bywa zupelnie nieoczekiwanie...ze lezki same leca...choc w srodku wszystko sie gotuje...nie cierpie tego uczucia...slabosci...
  • 0

#4 Konto usunięte(13224)

Konto usunięte(13224)

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 11967 postów

Napisano 24 11 2009 - 20:34

ale ono nas czasem dopada .....ja nawet nie zdarze policzyc do 10 -ciu haha
  • 0

#5 Konto usunięte(19604)

Konto usunięte(19604)

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 2518 postów

Napisano 24 11 2009 - 20:35

ufff....az mi lepiej...myslalam, ze tylko ja tak mam...
  • 0

#6 Konto usunięte(13224)

Konto usunięte(13224)

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 11967 postów

Napisano 24 11 2009 - 20:37

mirwos ...masa kobiet tak ma ...ale one sie kamufluja ;)) heh
  • 0

#7 Zielonka

Zielonka

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 2669 postów

Napisano 24 11 2009 - 20:52

Tylko czy potrzebnie tracimy to panowanie nad soba? czy musi dochodzic do krzyku, albo latajacych talerzy, albo....tych lez bezsilnosci? Czy te zachowania nie sa nastepstwaem braku umiejetnosci porozumienia sie? Ja uwazam, ze wlasnie tak! Wiec dlaczego nie rozmawiamy, nie wyjasniamy , nie rozwiazujemy problermow "na spokojnie"?
  • 0

#8 Konto usunięte(13224)

Konto usunięte(13224)

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 11967 postów

Napisano 24 11 2009 - 20:54

zielonka ...mnie sie nie pytaj !! ja pierwsze robie , potem dopiero mysle (jezeli wogole)......
  • 0

#9 Zielonka

Zielonka

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 2669 postów

Napisano 24 11 2009 - 20:57

Wredzia, a wiesz o tym, ze zgoda BUDUJE, a niezgoda RUJNUJE????
  • 0

#10 Konto usunięte(13224)

Konto usunięte(13224)

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 11967 postów

Napisano 24 11 2009 - 20:58

wiem ..nie tak dawno cos zrujnowalam ;))
  • 0

#11 Konto usunięte(19604)

Konto usunięte(19604)

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 2518 postów

Napisano 24 11 2009 - 21:00

Zielonka...ale czy wychodzisz naprawde z zalozenia, ze zawsze to MY jestesmy winne...a moze tlumaczymy...tlumaczymy...a efektow jak nie bylo...tak nie ma...ilez mozna pozwalac w kasze dmuchac... ...kazda cierpliwosc sie kiedys konczy...
  • 0

#12 Konto usunięte(20865)

Konto usunięte(20865)

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 11547 postów

Napisano 24 11 2009 - 21:03

hmmm... Zielonka a jak to zrobić aby utrzymać te złe emocje na uwięzi??? Czy ktoś to potrafi???
  • 0

#13 Konto usunięte(9079)

Konto usunięte(9079)

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 3472 postów

Napisano 24 11 2009 - 21:07

Zielonka,wszystkiemu jest winien testosteron.My mozemy isc do ginekologa i uspokoic swoje hormony a oni gdzie?Oprocz tego nie wszyscy wynosza z domu tzw.dobre wychowanie i potem my musimy sie z tym meczyc.Ja nie lubie znizac sie do poziomu agresora i jak moge unikam takich ludzi.
  • 0

#14 Konto usunięte(3429)

Konto usunięte(3429)

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 4234 postów

Napisano 24 11 2009 - 21:15

Mirwos, NIE ZAWSZE to Wy jestescie winne ale na ogol. A zle emocje trzymac na uwiezi... jednemu jest latwiej drugiemu trudniej. Pewnie zalezy od temperamentu osoby z ktora sie przebywa. Tym niemnie zawsze irytuje mnie takie dziecinne usprawiedliwienie: bo ja juz taka jestem. Jezeli wiesz, ze taka jestes - walcz z tym. Jo
  • 0

#15 Zielonka

Zielonka

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 2669 postów

Napisano 24 11 2009 - 21:15

Dobre wychowanie, mowisz Reniu? Tak, na pewno pomaga przy rozwiazywaniu konfliktow, ale tylko ONO nie wystarcza, jak sadze... Bo czy to, ze np. krzyczymy na "krnabrne dziecko w wieku dojrzewania", albo na meza, ktory od tygodnia obiecal wywiercic dziure w scianie, a teraz lezy przed telewizorem....nie jest oznaka naszej....bezsilnosci?
  • 0

#16 Konto usunięte(19604)

Konto usunięte(19604)

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 2518 postów

Napisano 24 11 2009 - 21:27

hmmm...wcale nie twierdze, ze jest mi z tym dobrze...ale emocje z czlowieka musza wyjsc...nawet jesli w postaci bezsilnych lez...talerzami nie rzucam, ale nie cierpie byc lekcewazona... ...jedni placza, inni krzycza...a jeszcze inni ida sie wypocic...nie mozemy byc przeciez wszyscy lagodni, ustepliwi...przeciez kazdy musi miec swoje ja...
  • 0

#17 Konto usunięte(17294)

Konto usunięte(17294)

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 13224 postów

Napisano 24 11 2009 - 21:35

Rozumiem ze chodzi o awanturki domowe?? Od wielu lat nie wiem co to takiego,nie kluce się.Wykładam moje zdanie na dany temat:raz,drugi dziesiąty...i daje se na luz-głowom muru nie przebije! Jak jest bardzo źle to odchodzę i nie mecze siebie ani innych moją osobom)))
  • 0

#18 Konto usunięte(19604)

Konto usunięte(19604)

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 2518 postów

Napisano 24 11 2009 - 21:56

toja...mi nie chodzi tylko o awanturki domowe... ...wychodzisz z pokoju i co dalej...bierzesz wine na siebie? jest Ci z tym dobrze? to moze jednak lepiej sie wykrzyczec...
  • 0

#19 Zielonka

Zielonka

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 2669 postów

Napisano 24 11 2009 - 21:56

Toja:) nie, nie mialam na mysli "domowych awanturek" myslalam o temacie szerzej....bo przeciez "ponosi" nas wszedzie: w domu, w pracy, w roznych publicznych miejscach, z roznych powodow.... mnie np.zirytowala Sprechstundenhilfe u mojej Frauenärztin, gdy bylam w 8 m-cu ciazy.... prawie rzucilam sie na nia i....krzyczalam, a potem czulam sie zle przez 2 dni:((( to bylo....13 lat temu.... teraz bym tego nie zrobila....mysle, ze....ZMADRZALAM! jak nie chce to sie "nie wsciekam"....no...ok:) udaje mi sie to w.....89%..... ale to juz co? prawda?
  • 0

#20 Konto usunięte(14322)

Konto usunięte(14322)

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 2261 postów

Napisano 24 11 2009 - 22:00

Ja tam sobie wole poprzeklinac jak mi sie akumulatory naladuja...Wydre sie raz i drugi sama do siebie,wymyslam niesamowita zemste na obiekcie mojej frustracji a potem zaraz mi przechodzi. Zdarza mi sie to z reszta bardzo rzadko,chyba niespotykanie spokojny ze mnie czlowiek...?
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników